Obserwatorzy

środa, 28 stycznia 2015

MIYOwe ŚRODY part7o

Jakie było moje zaskoczenie, kiedy w Netto trafiłam na dropsiki.
Myślałam, że to bezimienny mix. W domu odkryłam, że owszem, nazw nie mają, ale numerki tak.
Trafiły mi się jedne z pierwszych kolorków. Najmniejsza cyferka to 2! :D
Dziś jednak na tapecie nie 2 a 13.
Średniej tonacji metaliczna szarość. Pędzelek wygodny, równiutko przycięty, więc manewrowanie przy skórkach nie sprawia problemów. Inaczej jest z kryciem. Emalia przy pierwszej warstwie bardzo smuży. Do tego poprawki robią straszny bajzel - pędzelek "rozdziera" cieniutką warstwę lakieru.
Jednak druga średniej grubości działa istne cuda i pokrywa płytkę w 1oo%
Bąbelki na szczęście się nie pojawiły.
Schnięcia nie sprawdzałam - użyłam wysuszacza.
Na tym metaliku widać pociągnięcia pędzelka, które częsciowo znikają pod top coatem.
Co tu dużo mówić? Jest piękny. A przy panującej aurze wprost idealny!
Ja nazwałabym go "thunder" albo "storm" a Wy?
Na zdjęciach wyszedł jaśniejszy niż w rzeczywistości. Postanowiłam obrobić go w programie graficznym, żeby jak najbardziej przypominał oryginał.
Użyłam:
1 warstwa odżywki Lovely Nail Growth
2 warstwy MIYO Mini Drops nr2
1 warstwa Poshe

Buziaki!

6 komentarzy:

  1. Ładny jest, dobrze widzę jakiś taki shimmer? Mnie się z ołowiem kojarzy trochę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz absolutna racje! Olow najlepiej do niego pasuje :)

      Usuń
  2. Ja tam wolę zdecydowanie sprawdzone lakiery Vinylux :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. też mi się skojarzył z ołowiem, fajny, taki stalowy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mógłby być bardzo fajny z matowym topem :D Sam też niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ślicznie za wszystkie komentarze.
Motywują mnie one do dalszej zabawy.
Proszę nie proponować obserwowania za obserwowanie, sama decyduję, który blog mi się podoba.
Pozdrawiam