Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pazurki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pazurki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 lipca 2017

Minął rok i jeden miesiąc

Jeszcze troszkę czasu minie zanim wrócę do regularnego blogowania.
Wciąż jestem na etapie ratowania paznokci.
Ja pisałam w poprzedniej notce, miałam poważny problem z kruszeniem i rozdwajaniem paznokci.
Zaczęłam stosować manicure japoński i jest znaczna poprawa.
Z totalnych zerówek udało mi się wyhodować coś takiego. Ogromny sukces, zwłaszcza, że paznokcie pomalowałam do zdjęć. Na co dzień noszę totalne golasy (nawet odżywki nie stosuję).
Od razu zaznaczam: PROSZĘ NIE ZAUWAŻAĆ SKOREK. NIE ZWRACAĆ NA NIE UWAGI!
Podejrzewam, że właśnie nieumiejętne ich usuwanie osłabiło moje paznokcie, dlatego póki nie wrócę do manicure, skórki zostawiam w spokoju.

Paznokcie, ze względu na wyjazd, idą do ścięcia.
Ale widać, że kuracja przynosi efekty, więc japoński manicure dalej w użyciu :D

Buziaki!



czwartek, 28 lutego 2013

Facepalm z przytupem!

Jak można być tak nierozgarniętym?!
Jak można dopuścić do czegoś takiego?!
Jakby mało było, że się łamią, to nie! Trzeba jeszcze je sobie przypalać!
Postanowiłam zapalić małego tealighta i włożyć do kominka na olejki.
I co zrobiłam? Osmaliłam sobie paznokieć, no niech to &^*($%@#*%!
No litości...



Się dobiłam swoją własną nieuwagą.
Takie rzeczy tylko u K.O.T.a  

niedziela, 24 lutego 2013

Paznokcie

Ania zabiła mi ćwieka. Zapytała o moje różnej długości paznokcie.
No i nie mogłam już udawać, że niczego nie widzę, musiałam się za nie wziąć.
Jak już Ani wyjaśniałam, w mojej pracy bardzo  łatwo o uszkodzenie paznokci.
Nikt nie wierzy, gdy mówię, że są naturalne - wszyscy myślą, że to tipsy, bądź żel.
Niestety, moje paznokcie nie są z tytanu i pękają. Najczęściej dużo przed białą końcówką paznokcia - dlatego ratuję się klejem (najzwyklejszy superglutem), dopóki nie odrosną na tyle, żeby bezpiecznie je ściąć.
Te zaś, które jakimś cudem trwają, tak ciężko mi skarać...
Próby odratowania moich paznokci trwały wiele lat.
Zawsze mi się rozdwajały i były bardzo miękkie. Był okres, gdy 2mm białej końcówki były sukcesem, który i tak się zaraz łamał. :(
Dlatego teraz pozwalam sobie na takie ekscesy jak każdy paznokieć z innej parafii, bo najważniejsze dla mnie, że SĄ!

Jednakże, gdy Ania napisała o nich, był to niechybny znak, że już najwyższa pora ogarnąć je.
Zaczynały wyglądać baardzo nieestetycznie.

 UWAGA!
ZDJĘCIA DRASTYCZNE 
OSOBY WRAŻLIWE PROSZONE SĄ O NIE OGLĄDANIE PONIŻSZYCH ZDJĘĆ :)
PRZED
lewa dłoń/lampa błyskowa/kciuk tak twardy, że przy obcinaniu bolał!
PO
po skróceniu są "w miarę" wyrównane
PRZED
prawa dłoń/lampa błyskowa
PO
skrócone na ile się dało, nie mam miarki w oku, więc tak musi wystarczyć
Jutro mam wolny dzień, więc zrobię moim paznokciom małe SPA.
Dziś tylko z odżywką.
WOW, nie pamiętam, kiedy ostatni raz kładłam się spać z naturalnymi "gołymi" paznokciami....

EDIT:
Jeszcze wstawiam link do notki, gdzie porównuję jak działa na moje paznokcie EVELINE diamentowa, i co się stało, gdy zamieniłam ją na tańszy odpowiednik.
UPRZEDZAM: tam to dopiero masakra...
Paznokciowa masakra

sobota, 6 października 2012

Strata boli

Kiedy ktoś od ośmiu lat próbuje wyhodować paznokcie i jedynym osiągnięciem jest długość 2mm, która natychmiast się łamie, szaleje ze szczęścia, gdy dopnie swego.
Mnie udało się nawet przez dość długi czas utrzymać wszystkie (!!!) paznokcie w podobnej długości.
Do czasu.
Teraz łamią się na potęgę i szukam winnych.
- Na pewno zmiana odżywki.
- Zapewne osłabienie jesienne.
- Stres.
- Niezbyt zróżnicowana dieta.
- Praca.
Moje paznokcie kiedyś:
Niestety nie mam zdjęć naturalnych, a na pierwszym już kciuk uszkodzony ale wydaje mi się, że najlepiej widać jak długie były.

Ostatnio w obu dłoniach straciłam paznokcie palców środkowych (co ja nimi wyprawiam?!).
Wczoraj dłonie prezentowały się tak:

 Dlatego podjęłam ciężką decyzję (nigdy nie przejmowałam się różną długością paznokci i nie skracałam reszty do złamanego) i spróbowałam jakoś je ogarnąć.
Widać jak daleko złamany jest środkowy paznokieć :(

  Stosowanie odżywki EVELINE było strzałem w dziesiątkę i jestem pewna, że to ona pomogła moim paznokciom. Niestety cena i grudki, które powstają pod koniec, zniechęciły mnie i zmusiły do szukania tańszego odpowiednika.
Na jakimś blogu trafiłam na pozytywną opinię odżywki Wibo. Skusiłam się i to był błąd.
Dzięki niej moje paznokcie wyglądają, jak wyglądają.
 
Posiadam jeszcze odżywkę Pierre Rene 3w1. Teraz jej używam ale to dlatego, że mam focha na Wibo a jeszcze nie kupiłam EVELINE. Po tej również nie spodziewam się cudów. Za to ma bardzo szeroki pędzelek, dzięki któremu mały paznokieć maluję raz, a resztę tylko dwoma ruchami. :)

 Podsumowując, wracam do EVELINE.
Może skuszę się jeszcze na EVELINE 8w1.
Wibo podziękuję, wyrządził więcej szkód niż się spodziewałam.
Pierre Rene nie stosowałam regularnie (właściwie to kupiłam w czasie zaćmienia umysłowego...), ale również jestem na nie.
Jesień i zima stoją pod znakiem intensywnego ratowania paznokci.
A Was, drogie czytelniczki, przepraszam, ale będą zdjęcia dość tragicznie wyglądających paznokci. :(

środa, 3 października 2012

Praca konkursowa

Niedawno brałam udział w konkursie u Botle of happiness.
Tematem był gradient.
Co prawda nie wygrałam, ale z mani byłam niesamowicie dumna.
Kompletnie nie pamiętam, jakich lakierów użyłam. ^^

czwartek, 30 sierpnia 2012

Tragedia

Stała się rzecz straszna i zastanawiam się, czy to właśnie nie jest skutek odstawienia odżywki EVELINE.
Pękł mi paznokieć. I to tak nieszczęśliwie, że musiałam go ratować. Słyszałam o metodzie serwetkowej ale nie sprawdziła się u mnie.
Kiedy złamanie zaczęło się powiększać, podjęłam decyzję o ścięciu paznokcia.
Oczywiście nie jestem zwolenniczką wyrównywania reszty do najkrótszego (bo nigdy nie miałabym paznokci dłuższych niż 1mm) więc zostawiłam je tak przyjemnie długie.
A oto moja kaleka:

Po ścięciu, jak widać, aż za opuszek :(
Miałam swatche uroczego nudziaka od Vollare z serii CITY ale skasowałam je zanim zgrałam na kompa -.-
A zielonek z tej samej serii tak brzydko wyszedł (suche i pozalewane skórki) że aż wstyd było publikować...
A teraz chciałabym pomalować pazurki ale na kolanach zalęgła mi się Lili i żal mi ją wydelegować, szczególnie, że w nocy zepchnęłam ją przez sen z łóżka. -.-'

środa, 11 lipca 2012

Niespodzianka na Safari

Jaiś czas temu kupiłam w chińczyku za grosze lakier Safari.
W buteleczce wyglądał cudnie, taki czerwono-pomarańczowy ze złotymi smugami.
Na paznokciach wyszło coś innego. :/ Całe szczęście kosztował raptem 3.oo,- więc rozczarowanie było mniejsze.
Żeby trochę go rozjaśnić, poszły w ruch naklejki, takie zwykłe. Mam je już chyba z 2-3 lata.
Po pracy (w której bardzo się pilnowałam, żeby zakładać rękawiczki) wciąż dobrze wyglądają. Żadnych odprysków ani startych końcówek. Chociaż jestem pewna, że zmywania naczyń by nie przeżył.
Jutro zresztą się okaże :)


EDIT:
Dziś rano było troszkę słońca (teraz pada :() więc spróbowałam uchwycić złote tony, które kusiły w buteleczce. Widać starte końcówki (czyli zmywania nie przetrwa). Muszę przyznać, że po całodziennym noszeniu nawet podoba mnie się, jak wygląda na moich dłoniach.

 Ten niebieski błysk to odbicie mojej bluzki :)


1 warstwa odżywki diamentowej EVELINE
1 warstwa Safari ( nie ma numerka)
naklejki na kciukach i palcach serdecznych
1 warstwa szybkoschnącego Seche Vite

sobota, 7 lipca 2012

Zielono mi

Pędzelek lakieru Miss Sporty Clubbing Colours jest strasznie szeroki. I jak dla mnie, za sztywny.
Kiedy przyszło mi malować paznokcie lewej ręki (jestem leworęczna) zrobiło mi się słabo i o mały włos nie zrezygnowałam i nie zmyłam wszystkiego.
Myślę jednak, że muszę po prostu dojść do wprawy.
Kolor jest po prostu boski. Przyjemny zieloniutki. Jedna grubsza warstwa w pełni kryje.
Bardzo szybko schnie więc nie ma zbyt wiele czasu na poprawki.
Dla ożywienia wykonałam wzorek z płytki BM19 - listki.
Dwoma błyszczącymi zieleniaczkami, MIYO i SPARITUAL
Całość oczywiście pociągnęłam szybkoschnącym Seshe Vite.
Wzorki lekko błyszczą:
1 warstwa odżywki diamentowej z EVELINE
1 warstwa Miss Sporty Clubbing Colours 455
Wzorek liści płytka BM19
Do wzorku:
SPARITUAL Rhytm of life
MIYO Mini Drops 61 Cyber green
1 warstwa Seshe Vite

poniedziałek, 2 lipca 2012

Neonowy gradient

Zrobiony wczoraj. Po ciemku. Dopiero przy obróbce zdjęć zauważyłam, jak brzydkie mam skórki. :/
Ale już jutro zmywam, bo nie wytrzymał starcia z pracą. :(

Daje po oczach i jest tak mega pozytywny, że troszkę rekompensuje tę grymaśną pogodę. :)

piątek, 29 czerwca 2012

ZAKOCHAŁAM SIĘ!!!

Muszę je mieć!
Dlaczego w Polsce nikt nie produkuje takich cudów?!
Przygarnęłabym wszystkie, wszyściuteńkie. I będę miała je w swojej kolekcji. Co najmniej jednego na pewno!

czwartek, 28 czerwca 2012

Zasłużyłam

Dziś dzień biegania i załatwiania. Do tego porządki po remoncie. Nie mogę dojść do siebie. Nic nie mogę znaleźć a robić się nie chce...
Spięłam się i wyszorowałam okna, drzwi balkonowe i grzejnik.
I doszłam do wniosku, że szkoda moich nerwów i wysiłków - okna trzeba machnąć farbą. :/

W nagrodę zrobiłam sobie mani (zachowałam na tyle rozsądku, żeby zrobić paznokcie PO szorowaniu :)).
I próba naklejek wodnych. Zamówiłam już dość dawno, ale mimo przeczytania wielu instrukcji bałam się za to zabrać. Innym razem nie miałam tyle czasu.
Okazuje się, że to naprawdę dziecinnie proste i nawet ja sobie poradziłam.
Na pierwszy ogień poszedł wzorek "gratisowy".
(większość przeze mnie zamówionych to koty, więc gdyby się nie udało to czarna rozpacz)
2 warstwy odżywki
2 dość grube warstwy MIYO nr 49 "Illegal"
warstwa szybkoschnącego Seche Vite
Naklejki
warstwa Seche na paznokcie z naklejkami

niedziela, 24 czerwca 2012

Dawno dwno temu w odległym chińczyku...

Znalazłam dwa urocze lakiery.
Jasnoszary z różowymi drobinkami z nieznanej mi firmy MV Nail Polish Nicole
(3.5o,- 14ml)
Oraz Vollare Parfume Nail Nr 26
(4,- 7ml)
Rzekomo perfumowany, niestety naklejki z zapachem owocu brak, a wiem o niej z blogu Pazurki Carmen.
Pachnieć to to jakoś pachnie, więcej powiem, gdy będzie solo na paznokciach.
I gradient nimi wykonany. Na żywo nie widać tak bardzo końcówek. Strasznie jestem zadowolona z tego mani.
Bez lampy:
Z lampą:

sobota, 23 czerwca 2012

Franken "Pinki world"

Znalazłam u siebie maluszka (6ml). Bezbarwny Butterfly Single(2.5o,- w chińczyku). Wiedziałam, że nie będę go używać.
Wygrzebałam ampułkę różowego brokatu (nie przepadam za tym kolorem, więc nie było mi szkoda) i wsypałam do buteleczki. Dodałam trochę fioletowego i wymieszałam.
Przez noc niestety wszystko opadło na dno. Ale efekt na paznokciach i tak podoba mi się.
Tu z lampą. Widać jak drobiny zabarwiły lakier:

I z paznokciami:
A tu już rozmieszany:

Moim zdaniem wygląda uroczo:
Użyłam:
Odżywka diamentowa EVELINE 1 warstwa
Wibo Extreme Nails biały nr 25 1 warstwa
Franken "Pinki world" 3 warstwy
Top coat SECHE VITE 1 warstwa


Jak na pierwszy raz jestem naprawdę zachwycona.
Poczekam kilka dni i zobaczę, czy będzie ciężko rozmieszać drobiny i czy już całkiem puszczą barwę.

EDIT:
Przyszłam po 8h pracy (bez używania rękawiczek, więc jeszcze gorzej dla dłoni) do domu z nadzieją na wypróbowanie frankena na czarnym tle albo kolejnej próby wodnej a tu się okazuje, że na żadnym paznokciu nie ma nawet najmniejszego odprysku! Więc szkoda mi ich zmywać. Poczekam...

czwartek, 21 czerwca 2012

Water marble - podejście drugie

I czas na moje nieszczęścia.
Po tych cudach aż wstyd mi pokazywać, ale skoro obiecałam...
Dodam, że na początek pomalowałam paznokcie na biało, żeby kolory były lepiej widoczne.
Już zapomniałam, jak wygodne są szerokie pędzelki Wibo Extreme Nails. I jak ładnie wyglądają białe pazurki.
Tutaj użyłam: No 25
No i wszystko spartoliłam water marble. Jak pisałam w poprzedniej notce: jestem niecierpliwa i niedokładna i efekty walą po oczach.
Za to MIYO po raz kolejny miło mnie zaskoczyło. W wodzie dobrze się rozprowadzało i utrzymało mocne kolory.
Użyłam:
MIYO mini drops No 49 ILLEGAL
MIYO mini drops No 53 VIVA GLAM!
MIYO mini drops No 44 JUST FUN
Lewa dłoń





Prawa dłoń

Water marble - podejście drugie

Trafiłam na bloga Captivating Claws i wsiąkłam.
Ogólnie swatche lakierów mnie nie interesują bo to widzę u moich ulubionych polskich blogerek, ale Kbieta ta robi przecudne Water Marble i naprawdę, na palcach jednej ręki mogę wyliczyć te, które nie przypadły mi do gustu.
Z przyjemnością za to pokażę, które mnie zainspirowały i zaraz wkleję swoje buble. Niecierpliwość to zuo przy metodzie wodnej. :(
Pazurki Captivating Claws:
















Prawda, że jak się widzi takie cudeńka to chce się je mieć na paznokciach?