Tęskniłyście?
Wiem, że nie, ale niestety wróciłam :D
Wesele kuzynki było bardzo udane, jako świadkowa spisałam się na medal (Panna Młoda tak powiedziała).
Jestem na bardzo wielu zdjęciach i nawet się sobie podobam (jak nigdy!)
Jak dostanę fotki to zapewne będę się chwalić :)
A teraz na szybciutko pokazuję paznokcie, które sobie zmalowałam.
Zdjęcia robione dopiero dzisiaj rano czyli po 3 dniach noszenia więc wybaczcie ich stan :)
Z racji tego, że sukienka sama w sobie była dość strojna a na pewno przykuwająca uwagę, do tego odjechane szpilki - paznokcie dopasowałam do butów i zbyt nie szalałam:
Użyłam:
1 warstwa odżywki diamentowej EVELINE
1 warstwa O.P.I "did you 'ear about van gogh?"
2 warstwy Essence Colour&Go nr 67 "make it golden"
1 warstwa Poshe
A tu widok na tył szpilek:
Kolce są naprawdę ostre, o czym przekonałam się na własnej skórze, mam rozciętą skórę na podbiciu prawej stopy i pokiereszowane kostki >.<
44 dzień nie kupiłam lakieru - jestem z siebie dumna.
Niestety zasady są po to, żeby je łamać.
A będąc u Rodziców musiałam zahaczyć o Textil Market.
Co zrobić żeby nie złamać swojego postanowienia a zdobyć lakiery?
Trzeba posiadać Brata, który oficjalnie je Tobie kupi.
Mój Ciszek jest kochany i fundnął swojej Trzyczce (tak się zdrabniamy ;D) 3 śliczne lakiery :D