Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odżywka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odżywka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 maja 2014

Haul

Promocja w Rossmannie już dawno minęła a ja nawet nie pokazałam, co kupiłam!
Co prawda nie ma tego dużo, ale też wyboru tak naprawdę nie było.
zapas moich ulubionych odżywek
Na górze Lovely Nail hardener for weak nails
Na dole Nail Growth 
Nudziaki uwielbiam, ale z tej serii żadnego nie miałam.
Za połowę ceny chętnie przetestuję :)
Dwa nowe Bałtyczki
od lewej nr9/nr7
Dwa Wibo
Express Growth nr3o4, który jest czerwoną pomarańczą
Candy Shop nr4, pastelowy fioletowy piasek
I to tyle. Dodam tylko, że nie znalazłam żadnych piasków od Lovely, dlatego jestem zadowolona, że kupiłam żółtka nie czekając na promocję.

Buziaki!

czwartek, 28 listopada 2013

K.O.T. i folia transferowa - próba nr2

Razem z Agni dużo debatowałyśmy nad folią transferową a dokładniej, nad tym, jaki top nie zniszczyłby efektu.
Całkiem niedawno opublikowała posta ze świetnym zestawieniem topów, lakierów bezbarwnych i bazy, które posiada. Oraz ich działanie na folię. O -> TUTAJ
Nie zastanawiając się długo, za Jej zgodą ♥ zrobiłam prawie identyczne porównanie.

Na czarnym Golden Rose Rich Color nr35 wylądowała złota folia z holograficznym połyskiem. Dostałam ją jako gratis więc nie było mi szkoda do tego eksperymentu. :)
Folię aplikowałam na specjalny klej. Tam, gdzie się nie odbiło, ponownie przykładałam kawałek i całkiem nieźle maskowałam ubytki. Nie jest idealnie, ale tragedii też nie ma :) (jak na drugi raz)
prawa dłoń/światło sztuczne/bez topu
 Tak oto folia wygląda po nałożeniu lakierów:
 Wydaje mi się, że najlepiej jest na kciuku.
 Softer Crazy Colours nr1 - lakier bezbarwny. Moim zdaniem na kciuku folia wygląda najlepiej. Jak widać (mam nadzieję, że widać), spore kawałki folii nie popękały i tęczowy efekt się pojawił. Jednak wszystkie paznokcie lewej dłoni pokryłam i wyszło fatalnie! To zdecydowanie nie to. :( Do tego słabo ochronił folię - bardzo duża końcówka starta a na lewej nawet środek.
 Manhattan ProWhite Sapphire - wybielacz do żółtych paznokci. Swoje zadanie spełnia świetnie, paznokcie wyglądają na zdrowe i nie przebarwione. Jednak do folii się nie nadaje. Mocno pomarszczył ją. Akurat wskazujący miałam pęknięty i przy przeciąganiu mebli nadłamałam go, ale pamiętam, że po pracy miałam mocno wytartą końcówkę.
 Sally Hansen Insta-Dri - wysuszający top coat. Wiele kocha, ja nienawidzę, miałam z tą babą niezłe jazdy. Zgluciałą resztkę postanowiłam jednak wypróbować. Jak widać, lakier również jest pomarszczony ale w mniejszym (rzadszym?) stopniu. Z racji tego, że to top, końcówka jedynie minimalnie starta.
 Pierre Rene 3in1 action - na buteleczce żadnych informacji a ulotkę wyrzuciłam. Jakiś czas stosowałam jako odżywkę. W sumie marszczenie i pęknięcia są małe ale jednak zniszczyły efekt holo. Najbardziej starta końcówka.
 Lovely Nail hardener for weak nails - odżywka do paznokci. Obecnie używam jako bazy pod lakiery. Folię zmasakrowała. Bardzo mocno ją pomarszczyła i popękała. Zdecydowanie nie, choć końcówka starta minimalnie.
 A tak moje paznokcie wyglądały po 8h pracy i 4h w domu. Na wskazujący nie zwracajcie uwagi, zdjęcie zrobione po tym jak mi się połamał.
 Żaden z wypróbowanych środków mnie nie zadowolił. Gdybym jednak miała wybierać naj naj z tej piątki, wybrałabym Sally Hansen, choć przez to jaka jest teraz gęsta, nie używałabym jej.
Poszukiwania wciąż trwają.

A specjalnie dla RedRouge, która męczy mnie i Agni wstawiam próbę zdobienia NIEcałopaznokciowego.
Ale uprzedzam, na razie to tylko próba.
Mam nadzieję, że mimo wszystko może być?
prawa dłoń/światło naturalne/bez topu
No, póki co to tyle, zaczynam się zastanawiać, czy w ogóle istnieje taki lakier, który tej folii nie niszczy.

Buziaki!

niedziela, 10 marca 2013

Zakupy

Wybrałam się po buty, opiekacz i ręczniki, wróciłam bez ręczników, za to dodatkowo z dwoma bluzkami i całą górą kosmetyków.

Ale przejdźmy do tematu, który jest najbardziej interesujący: lakiery
na początek odżywka diamentowa, którą mam zamiar używać na zmianę z 6w1
no i byłam w promocji :)
Wibo nr243, na którego już dawno się czaiłam/ lakier do zdobień, zobaczymy, czy go opanuję/mglista poświata od blogerki Miratell
w buteleczce ładnie się mienił, zobaczymy jak na paznokciach
do tego podejrzewam, że słabo kryje...
3 mini lakiery za 10,-
lilac plum, red head i pink preppy
i gwóźdź programu
rozcieńczalnik do lakierów Inglot za 12,-
Ban na wydawanie kasy na lakiery.

sobota, 6 października 2012

Strata boli

Kiedy ktoś od ośmiu lat próbuje wyhodować paznokcie i jedynym osiągnięciem jest długość 2mm, która natychmiast się łamie, szaleje ze szczęścia, gdy dopnie swego.
Mnie udało się nawet przez dość długi czas utrzymać wszystkie (!!!) paznokcie w podobnej długości.
Do czasu.
Teraz łamią się na potęgę i szukam winnych.
- Na pewno zmiana odżywki.
- Zapewne osłabienie jesienne.
- Stres.
- Niezbyt zróżnicowana dieta.
- Praca.
Moje paznokcie kiedyś:
Niestety nie mam zdjęć naturalnych, a na pierwszym już kciuk uszkodzony ale wydaje mi się, że najlepiej widać jak długie były.

Ostatnio w obu dłoniach straciłam paznokcie palców środkowych (co ja nimi wyprawiam?!).
Wczoraj dłonie prezentowały się tak:

 Dlatego podjęłam ciężką decyzję (nigdy nie przejmowałam się różną długością paznokci i nie skracałam reszty do złamanego) i spróbowałam jakoś je ogarnąć.
Widać jak daleko złamany jest środkowy paznokieć :(

  Stosowanie odżywki EVELINE było strzałem w dziesiątkę i jestem pewna, że to ona pomogła moim paznokciom. Niestety cena i grudki, które powstają pod koniec, zniechęciły mnie i zmusiły do szukania tańszego odpowiednika.
Na jakimś blogu trafiłam na pozytywną opinię odżywki Wibo. Skusiłam się i to był błąd.
Dzięki niej moje paznokcie wyglądają, jak wyglądają.
 
Posiadam jeszcze odżywkę Pierre Rene 3w1. Teraz jej używam ale to dlatego, że mam focha na Wibo a jeszcze nie kupiłam EVELINE. Po tej również nie spodziewam się cudów. Za to ma bardzo szeroki pędzelek, dzięki któremu mały paznokieć maluję raz, a resztę tylko dwoma ruchami. :)

 Podsumowując, wracam do EVELINE.
Może skuszę się jeszcze na EVELINE 8w1.
Wibo podziękuję, wyrządził więcej szkód niż się spodziewałam.
Pierre Rene nie stosowałam regularnie (właściwie to kupiłam w czasie zaćmienia umysłowego...), ale również jestem na nie.
Jesień i zima stoją pod znakiem intensywnego ratowania paznokci.
A Was, drogie czytelniczki, przepraszam, ale będą zdjęcia dość tragicznie wyglądających paznokci. :(

środa, 3 października 2012

Wibo vs Eveline

Czas na podsumowanie.
Na początku używałam Odżywki diamentowej EVELINE i byłam zachwycona.
Dzięki niej odzyskałam paznokcie! Całkiem nieźle chroniła również przed przebarwieniami.
Tylko raz użyłam jej zgodnie z instrukcją bo więcej , jak trzy dni pod rząd bez kolorowych paznokci to stanowczo za wiele. Jako baza jednak dobrze się spisywała.
Do momentu, kiedy zaczęły się robić grudki.
Wtedy podziękowałam i postanowiłam wypróbować odżywkę diamentową WIBO.
Dużą rolę odgrywa tu cena i chyba nawet przekłada się ona na jakość, bo dzięki odżywce Wibo straciłam już 3 paznokcie (oba kciuki i "pokazowy" środkowy na prawej dłoni). Ostatnio pękł paznokieć palca wskazującego prawej dłoni ale go bardzo ukośnie przycięłam. A dzisiaj odkryłam głębokie złamanie na środkowym lewej dłoni.
Pomijając te okropne straty, zauważyłam, że paznokcie zaczęły się nadłamywać (malutkie szczerby, które muszę wypiłować) i rozdwajać.
Na szczęście Wibo mam połowę buteleczki i jeśli do wypłaty jej nie zużyję, to zrobię frankena.
Wracam do odżywki Eveline, choć cena jak dla mnie całkiem wysoka za produkt, który na koniec odstawia takie numery, to skutecznie wpływa na dobrą kondycję moich paznokci.