Obserwatorzy

czwartek, 15 listopada 2012

Morskie cudo

Mani zrobiony specjalnie na okazję imprezy pracowniczej.
Niestety, focie robione na następny dzień, bo wcześniej światła brakowało (wieczór) i się spieszyłam.
Bazą jest prześliczny Safari nr68, którego zobaczyłam przypadkiem, jak wystawał z koszyka. Od razu wiedziałam, że będzie pasował do sukienki.
Na niego nałożyłam warstwę flejksów od Inglota.
Muszę przyznać, że pięknie się mienią, zielono-niebiesko.
Bardzo dobrze czułam się z tym mani, jakbym miała szmaragdy na palcach. :)

Zdjęcia kompletnie nie oddają koloru lakieru. Może kiedyś się tym zajmę i uda mi się go uchwycić?
Użyłam:
1 warstwa odżywki diamentowej EVELINE
1 warstwa lakieru Safari nr68
1 warstwa szybkoschnącego Poshe
1 warstwa top Inglot nr203
1 warstwa Poshe

środa, 14 listopada 2012

Catrice ukradła mi duszę

Lakier Catrice zaintrygował mnie.


Dane techniczne:
Numer/Nazwa:  905/steel my soul
Pojemność: 10ml
Cena:  10.49,-
Data ważności: -
Opakowanie: prosta szklana buteleczka z czarną plastikową nakrętką 
Pędzelek: szeroki, płaski, zaokrąglony
Konsystencja: idealna (nie rzadka i nie gęsta)

Zaskoczona byłam bardzo pozytywnie jakością malowania. 
Poszło gładko, sprawnie i przyjemnie. Dobrze wyprofilowany pędzelek ładnie malował przy skórkach (z moimi zdolnościami i tak je zalałam -.-)
Lakier kojarzy mi się z przykurzoną lawendą w której zatopiono złote drobinki.
Co najważniejsze, że na paznokciach wciąż są widoczne.
Krycie też bardzo dobre, to co widać na zdjęciach to jedna warstwa.
Lakier wysycha do półmatu?
Więc mam zdjęcia przed i po nałożeniu Poshe.

Ogólnie jestem zadowolona, że go kupiłam. To był dobry wybór. :)
bez topu
z Poshe
Użyłam:
1 warstwa odżywki diamentowej EVELINE
1 warstwa lakieru Catrice  nr905 "steel my soul"
1 warstwa szybkoschnącego Poshe

wtorek, 13 listopada 2012

Zakupy

Biegając za sukienką na imprezę pracowniczą (znalazłam! :D) oczywiście musiałam zajrzeć do kilku innych sklepów.
I tak oto znów się skusiłam na lakiery Essence z wyprzedaży ( 51 "mallow yellow", 58 "frozen queen" i 83 "luxury secret").
 Kupiłam pierwszego swojego Catrice (905 "steet my soul").
A w Rossmanie skusiłam się na Lovely Moulin Rouge nr1
Pierwszego Inglota 203 (z całej palety zainteresowały mnie tylko topy flejksy).
 W Pepco kupiłam również pierwsze w kolekcji:
Sally Hansen (90 "brilliant bordeaux")
Rimmel (410 "purple rain")
Colour Chic (sezon 18)?

 A w chińczyku trafiłam na lakier Safari nr68 idealnie pasujący kolorem do sukienki (kolory przekłamane, sukienka jest koloru morskiego)
A Vollare, bo takiego brązu nie mam, nr84 ( w sumie to ja nie mam żadnych brązów...)
 No i jeszcze idą do mnie Goldenrosowskie Jolly Jewels bo na stoiskach, na których spotkałam ich produkty to BIDA aż piszczy.

Lakiery z Biedronki

Jakiś czas temu w Biedronce dostępny był stand z kosmetykami z firmy Bell.
Wiele dziewczyn bardzo ten pomysł chwaliło, zwłaszcza, że np. lakiery były tańsze niż w stałej ofercie i zabezpieczone przed "macaniem".
Dziś w biegu wpadłam tuż przed zamknięciem i trafiłam na lakiery Virtual Fashion Mania.
Nie mogąc się zdecydować, złapałam za seledynka.

Lakiery, jak widać, również są zapakowane - duży plus.
Mają pojemność 10 ml.
Kosztują 5.99,-
Niestety, ani na opakowaniu, ani na buteleczce nie znalazłam numerka bądź nazwy. To nic, jutro na spokojnie przyjrzę się reszcie.
Widziałam róż, czerwień, kobalt, ciemny i jasny fiolet.
Co sądzicie o Virtual z Biedronki?

piątek, 9 listopada 2012

Hawaii

Wczoraj chciałam zrobić mani nawiązujący do Hawaii, w które bawimy się w pracy. Ot, taka maskarada.
Niestety wystartowałam późno, do tego nie pociągnęłam lakierów warstwą Poshe więc schły w nieskończoność. Stemple też jakoś stawiały opór.
W końcu się zdenerwowałam i wszystko zmyłam.
Teraz doszłam do wniosku, że dobrze się stało, bo jutro mamy imprezę zakładową i taki kolorowy mani nie bardzo by pasował więc musiałabym go zmywać.
A jutro pomyślę nad paznokciami, jeśli uda mi się znaleźć sukienkę.
A teraz uciekam farbować włosy!

środa, 7 listopada 2012

Serduszka

Osobiście wyznaję zasadę, że róż pasuje kobietom do 8 roku życia.
Wyjątek stanowią paznokcie (i makijaż ale bez przesady).
Niedawno kupiłam naklejki wodne z przeuroczym wzorkiem w serduszka. No po prostu cud miód i orzeszki. Takie słodkie.
I nadszedł dzień, kiedy stwierdziłam, że muszę mieć różowy mani z tymi naklejkami.
Jak pomyślałam, tak zrobiłam.
Mani wyjątkowo mi się podoba.
Przy okazji wypróbowałam różowego Tweetego i muszę przyznać, że uwielbiam te pędzelki, krycie, konsystencję i wizualną otoczkę!
Porównanie buteleczek

porównanie pędzelków

Oba ładnie błyszczą bez wspomagaczy

MIYO na palcu małym, środkowym i wskazującym/Tweety na serdecznym i kciuku


przesłodkie serduszka :)
 Użyłam:
1 warstwa odżywki diamentowej EVELINE
2 warstwy MIYO nr46 "candy girl"
1 warstwa Tweety nr05 "bubble gum"
naklejki wodne
1 warstwa szybkoschnącego Poshe (który troszkę porozmazywał niektóre serduszka, tak na marginesie)