Obserwatorzy

niedziela, 2 lutego 2014

Czerwone cudo

Miałam ochotę na troszeczkę więcej niż lakier solo, ale za mało czasu na wypaśniejsze zdobienie.
Co jest najlepsze w takiej sytuacji? Brokat :D
W bezbarwnej bazie siedzą sobie:
- czerwone małe kwadraciki
- czerwone maleńkie piegi
- czerwone maciupeńci brokat
Nakłada się dość przyjemnie, drobin nie trzeba łowić choć kwadraciki sprawiają troszeczkę trudności przy nakładaniu. Na zdjęciach widoczna jest jedna warstwa brokatu. Pędzelek jest wygodny i poręczny, doskonale pracuje z emalią. Nie zauważyłam bąbelków. Brokat doskonale przylega do płytki, nic nie odstaje ani nie haczy. Schnięcia nie sprawdzałam - nałożyłam wysuszacz.
Brokat bardzo mi się podoba i dziwię się, że tyle czasu po niego nie sięgnęłam.
prawa dłoń/światło sztuczne
Użyłam:
1 warstwa odżywki LOVELY Nail Growth
2 warstwy Sally Hansen Xtreme Wear nr3oo "white on!"
1 warstwa Simple Beauty nr167
1 warstwa Poshe

A co Wy o nim sądzicie?
Buziaki!

11 komentarzy:

  1. uhuhu sympatyczny :) wydaje mi się, że świetnie by wyglądał jako cieniowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie one są po 4zł :) i też je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jaki drobniutki, pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładniutki, wolę mniejsze drobinki :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawy efekt. taki nienachalny :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię różne drobinki, czerwone mi się bardzo podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ładny i fajnie wygląda na bieli :)

    zapraszam do mnie na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ślicznie za wszystkie komentarze.
Motywują mnie one do dalszej zabawy.
Proszę nie proponować obserwowania za obserwowanie, sama decyduję, który blog mi się podoba.
Pozdrawiam