Odgapię od
Ali z Nails Revolution i również podzielę relację na dwa posty.
Dziś cudowności, które wróciły ze mną do Zielonej Góry :)
Totalnie się nie spodziewałam giftów - do tego stopnia, że w knajpce przeszłam obok zawalonego stołu i go nie zauważyłam ^^
Sponsorzy:
Uczestniczki:
Organizatorki:
Goście:
i ja :) czyli K.O.T.
No to czas na prezenty. Niestety dostałam również kosmetyki kolorowe, chociaż prowadzę bloga typowo paznokciowego. Dlatego pojawią się przerywniki w postaci próby recenzji tych produktów. Nie znam się na tym ale postaram się opisać wrażenia z użytkowania najlepiej jak będę potrafiła.
Lakiery Lemax znam i lubię. Fenix to dla mnie nowość :)
Od eZebry dostałam szminkę-pisak (?), kredkę do brwi i eyeliner. I tu właśnie będą schody...
My Secret/Kobo/Sensique: lakiery ♥ i parę dobroci, które używam, choć recenzować nie umiem
Z tą firmą będę miała do czynienia pierwszy raz. I jak tylko zużyję obecne zapasy, wezmę się za testy.
 |
| Tołpa |
Kiedy dziewczyny wręczyły mi zestaw herbatek odchudzających, padłam ze śmiechu. Na zdjęciach zobaczycie, że K.O.T.u jest to zupełnie niepotrzebne. Dlatego Figura trafi w łapki mojej Mamci, która już się pali do testowania ich :)
Ziaji nie miałam okazji używać, jestem wierna innym kremom. Z tej trójcy tylko jeden mi pasuje. Brązującego się boję (jestem strasznym bladziochem) a +3o musi poczekać, aż osiągnę wymagany wiek ^^
I słodka niespodzianka. Tego się nie spodziewałam! Już zeżarłam morele i orzechy laskowe. Pycha! Uwielbiam miód. Prezent nielakierowy w 1oo% trafiony :D
Promoto jak zwykle zaszalał. Mnóstwo lakierowych dobroci. :)
Nie miałam styczności z tą firmą więc chętnie przetestuję te urocze maleństwa :)
Bransoletka Who, tak ostatnio popularna. Dostałam napis Love. Rzemyk ciężko obsługuje się jedną ręką, ale to ciekawy gadżet :)
Wpadło mi w łapki również kilka dobroci z wymianki. Moje maleństwa również poszły w świat i życzę użytkowniczkom zadowolenia z nich. :)
 |
| Coś dla farbowanej blondyny (chyba byłam jedyną^^) |
 |
| żel i balsam, o ile dobrze pamiętam :) |
 |
| kawałek wosku i lakiery :) |
 |
| i to co K.O.T. uwielbia najbardziej: LAKIERY!!! |
Miałyśmy nawet własnego profesjonalnego fotografa, dzięki czemu mogłyśmy skupić się na spotkaniu :)
 |
| Zdjęcia |
Miejsce ciekawe, obsługa ok, jedzenie... w mojej pizzy było za mało ananasa ^^
Najważniejsze jednak, że się pomieściłyśmy, każda miała na czym usiąść i mogłyśmy sobie do woli bajerować.
Byłyśmy nie lada atrakcją dla innych klientów. Śmiałyśmy się z dziewczynami, że wyglądamy jak na panieńskim :D
Jak tylko dostaniemy fotki ze spotkania, pojawi się kolejna notka.
Organizatorkom dziękuję za ogarnięcie całego przedsięwzięcia - jesteście wielkie! :*
Blogerkom dziękuję za wspólnie spędzony czas, pogaduchy, śmiechy i wygłupy :D
Grzegorzowi za cierpliwość do tylu bab i świetne podejście do tematu lakieromaniactwa :)
Krakowskiemu Metru za to, że jednak przypomnieli sobie o Naszej rezerwacji i udostępninili lokal :)
Buziaki!