Większością głosów wygrał kolor, który jest naprawdę śliczny i intrygujący. :)
I przyznam się Wam cichutko, że już wcześniej miałam go na paznokciach ;)
Kolor to mieszanina różu z pomarańczem i mam wrażenie że jest ich po równo. Dają razem neonowy efekt, który jest piorunujący. :) Lakier to krem.
Pędzelek dobrze przycięty, świetnie manewruje przy skórkach i rozprowadza emalię. Mnie wystarczą 3 pociągnięcia do pokrycia całego paznokcia. Lakier nie smuży ani bąbelkuje, rozlewa się po płytce jednolitą warstwą. Przyznam szczerze, że bardzo spodobał mi się wygląd buteleczki, prosty, skromny, ale "na bogato". Nawet srebrna zakrętka (nie przepadam za takimi) zgrabnie pasuje do całości.
Czasu schnięcia nie sprawdzałam, tylko nałożyłam wysuszacz.
Kolor elektryzujący, radosny i mega pozytywny. Zastrzyk energii w ten paskudny ponury dzień. Latem na opalonych dłoniach będzie wyglądał obłędnie!
Nie ma nic bardziej denerwującego, jak piękny lakier, który nie chce wyjść na zdjęciach!
Niestety, jak to bywa z neonami i tego typu kolorami - uchwycenie go graniczy z cudem, dlatego moje zdjęcia są podrasowane w programie graficznym a i tak to nie jest to. :/
Lakier jest jednak tak ładny i tak dobrze się w nim czuję, że będę ponawiać próby. Kiedyś w końcu się uda!
 |
| prawa dłoń/światło naturalne |
 |
| prawa dłoń/światło sztuczne |
 |
| na tym zdjęciu na kciuku i małym jest on najbardziej zbliżony do oryginału |
Lakiery dostępne są na stronie producenta ->
INDIGO NAILS LAB
Użyłam:
1 warstwa odżywki LOVELY Nail Growth
2 warstwy Indigo "watermelon"
1 warstwa Poshe
Kolor podbił moje serducho, choć, przyznam się, że wybrałam go dopiero jako 7-mego. :)
Buziaki!
Fakt, iż otrzymałam ten produkt od firmy, w żaden sposób nie wpłynął na moją opinię.